Pokazywanie postów oznaczonych etykietą w starym kinie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą w starym kinie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 24 września 2016

Rozsiądź się w kinie... w starym kinie

O swojej słabości do oglądania starych filmów sprzed  II Wojny Światowej, na tym blogu pisałam już nie raz - na przykład tututu i tu i tu i tu też ;-)

(na zdjęciu Helena Grossówna i Aleksander Żabczyński)

Ostatnio miałam niezła fazę i dostęp do lepszego Internetu, dzięki czemu mogłam obejrzeć aż 11 filmów z cyklu "w starym kinie", a były w śród nich następujące tytuły:
  1. Ada to nie wypada
  2. Pani minister tańczy (z Żabczyńskim)
  3. Trzy serca (z Żabczyńskim)
  4. Dziewczyna z Poste restante (z Żabczyńskim)
  5. Jadzia (z Żabczyńskim)
  6. Piętro wyżej
  7. Paweł i Gaweł
  8. Wrzos
  9. Królowa przedmieścia (z Żabczyńskim)
  10. Tajemnica panny Brinx (z Żabczyńskim)
  11. Będzie lepiej (z Żabczyńskim)
Nie da się ukryć, że najchętniej wybierałam filmy z Aleksandrem Żabczyńskim - bardzo lubię tego aktora. Być może dla innych te filmy są proste i naiwne, mi poprawiają nastrój i dają sporo radości. I właśnie dlatego je oglądam i dobrze się przy nich bawię.

(na zdjęciu Adolf Dymsza, Eugeniusz Bodo i Helena Grossówna)

piątek, 22 maja 2015

"Czy Lucyna to dziewczyna" - Majówka z Foggiem

Jeśli lubicie klimat starego przedwojennego polskiego kina oraz przedwojennych szlagierów muzycznych, to zapraszam na "Majówkę z Foggiem" na Placu Unii. Ja takie klimaty uwielbiam i dlatego wybrałam dziś i z przyjemnością obejrzałam film pt. "Czy Lucyna to dziewczyna". A Wy możecie wybrać się tam jeszcze jutro i obejrzeć dwa kolejne filmy "Ada, to nie wypada" oraz "Paweł i Gaweł" oraz skorzystać z innych atrakcji.

PROGRAM "Majówki z Foggiem"

22 maja (piątek)
Na zewnątrz:
17:00 - DJ Fogg
18:00 - Spotkanie autorskie: Olga Gaertner, “Aleksander Żabczyński Pierwszy amant II RP” (spotkanie poprowadzi Weronika Piórkowska)
19:30 - Pokaz filmu „Czy Lucyna to dziewczyna”
Popcorn i wata cukrowa do dyspozycji gości.

23 maja (sobota)
Wewnątrz:
Stoiska wydawnictw książek i płyt – również winylowych (muzyka i książki związane z przedwojennymi artystami).
Na zewnątrz:
Popcorn i wata cukrowa, leżaki
12:00-14:00 - Spacer z Foggiem: Spacer po okolicach Placu Unii, który poprowadzi Michał Fogg, prawnuk P. Mieczysława. Zbiórka w Placu Unii przy punkcie informacyjnym. Po powrocie ze spaceru ponowne spotkanie przy punkcie informacyjnym i przekazanie uczestnikom książek Jarosława Zielińskiego „Plac Unii i okolice”. (Na spacer obowiązują zapisy.)
Scena:
15:00 - Spotkanie z Varsavianistą, autorem książki „Plac Unii i okolice” Jarosławem Zielińskim, który na tle slajdów wyświetlanych na ekranie opowie o historii okolic Placu Unii. Na zakończenie spotkania przeprowadzi konkurs historyczny, w którym nagrodą będą książki.
16:00 - Pokaz multimedialny dotyczący historii Warszawy
16:15 - Rozmowa nt. starego kina przeprowadzona przez osoby związane z Filmoteką Narodową/Iluzjonem, znane m.in. z Kina Polska.
17:00 - Pokaz filmu „Paweł i Gaweł”
19:00 - Pokaz filmu „Ada, to nie wypada”


Nie wypada mi nie napisać kilku słów o filmie. Tytułowa bohaterka filmu Lucyna (Jadwiga Smosarska) jest dziewczyną wykształconą. Inżynierską wiedzę zdobyła w paryskiej szkole. Wraca do Polski i nie zamierza wychodzić za mąż, ale chce pracować i to najlepiej w zawodzie, którego się nauczyła. Nie są to czasy, gdy młoda panienka ima się zajęć iście męskich, jakim jest praca technika w fabryce. Postanawia użyć fortelu, aby zdobyć pracę. Najpierw prosi swego ojca, właściciela fabryki, aby napisał list polecający dla siostrzeńca niani - Juliana Kwiatkowskiego - aby przyjęto go do fabryki na pomocnika inżyniera Stefana Żarnowskiego (znakomity Eugeniusz Bodo). Potem sama przebiera się za mężczyznę i podaje za Kwiatkowskiego, aby udać się na praktyki. Tam odkrywa, że jej przełożony to przystojny mężczyzna i powoli się w nim zakochuje. Jej miłość wzrasta do inżyniera, gdy widzi, jak ten spotyka się z Tunią - sekretarką biura dyrektora fabryki. Pewnego razu Tunia umówiona ze Stefanem niespodziewanie zaprasza na wspólną wycieczkę także Juliana. Ten ostatni odkrywa przewrotną naturę kobiety, która jednocześnie zaleca się do dwóch mężczyzn na raz. Gdy wieczór okazuje się dla Stefana niepomyślny, bo dostał od Tuni kosza, zabiera Juliana do nocnego klubu na wódkę. Tam panowie lekuchno przesadzają z alkoholem i postanawiają przejść na ty". Z tym wiąże się zabawna scena, w której mocno już wstawiony Julian całuje zupełnie jak kobieta Stefana. Pan inżynier jest lekko skonfundowany i bierze Juliana za tzw. "lalę". Julian (tj. Lucyna) lekko przytomnieje i postanawia wrócić do domu, jednak do lokalu "wpada" ciotka, zaniepokojona jej wcześniejszym telefonem. Tam dochodzi do zabawnych sytuacji, które wprawiają widza w doskonały humor i niekończące się salwy śmiechu. Po nocnym szaleństwie Lucyna postanawia działać i nie dopuścić do tego, aby Stefan żenił się z Tunią. Udaje się więc z samego rana do inżyniera Żarnowskiego, oświadczając, że jest siostrą Juliana i martwi się jego nocną nieobecnością. Gdy tylko Stefan spostrzega urodę dziewczyny, zakochuje się w niej. Czy to już finał? O nie, naszych bohaterów czeka jeszcze kilka niespodzianek i nieporozumień. Jednak łatwo będzie je im przezwyciężyć, aby w końcu stanąć na ślubnym kobiercu.

Film jest pełen zabawnych i śmiesznych powiedzonek, które co chwilę wydobywają się z ust aktorów i wprawiają widzów w doskonały humor i salwy śmiechu.

Więcej info filmie tutaj: http://filmpolski.pl/fp/index.php?film=22433



(wata cukrowa i popcorn dla gości za darmo :)

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Kino Iluzjon prezentuje przedwojenne filmy z cyklu "W starym kinie"

Dla miłośnika filmów przedwojennych to niezła gratka obejrzeć zrekonstruowany cyfrowo film z tamtej epoki i do tego z dodatkowymi minutami filmu, których do tej pory się nie widziało. O czym mowa o akcji warszawskiego kina Iluzjon, które rozpoczęło prezentację filmów w cyklu "Z miłości do kina. Filmy przedwojenne w nowej odsłonie".

A jaki film zostanie zaprezentowany jako pierwszy? Otóż jeden z moich ulubionych: "Jadzia", który jakiś czas temu opisywałam na tym blogu. Prelekcje z tego cyklu rozpoczęły się w poprzednią niedzielę (14.12), ale na szczęście ten film będzie prezentowany także w środę 17 grudnia o godzinie 17:30 oraz w niedzielę 21 grudnia także o godzinie 17:30 w kinie Iluzjon na warszawskim Mokotowie. Bilety po 14 zł. normalny i 12 zł. ulgowy.


Natłok wszelkich przedświątecznych zajęć może sprawić, że nie uda mi się dotrzeć na żaden z tych pokazów, ale bardzo będę się starała być na niedzielnym seansie, na który zapraszam wszystkich miłośników starego dobrego kina. Na zachętę dodam, że na pokazach Iluzjonu będzie prezentowane 13 minut nieznanego dotąd materiału z filmu "Jadzia". Nie wiem, jak Wy, ale ja bardzo bym chciała zobaczyć ten film w całości. I chyba nie muszę dodawać, że to świetna komedia romantyczna :-)

Mam nadzieję, że uda mi się być na wszystkich kolejnych pokazach - Iluzjon zapowiada, że w cyklu "Z miłości do kina. Filmy przedwojenne w nowej odsłonie" zaprezentuje aż 14 filmów.

czwartek, 4 września 2014

W starym kinie: "Jadzia"

Cóż może robić "uziemiony" w domu człowiek z dostępem do Internetu? Nareszcie może oddać się swojej pasji oglądania filmów z cyklu "w starym kinie". A jeśli jest, tak jak ja, ogarnięty szaleńczą miłością do tych filmów, to na jednym nie poprzestaje i ogląda ich kilka. Te filmy to uczta dla duszy lubiącej stare polskie kino w najlepszym wydaniu. Zapraszam Was na kilka filmów z tamtego okresu: film "Jadzia", "Papa się żeni", "Sportowiec mimo woli", "Dwie Joasie".


Z wszystkich czterech filmów najbardziej podobał mi się obraz "Jadzia" z 1936 roku. To historia dwóch konkurujących ze sobą firm produkujących sprzęt sportowy. Firmę Malicz reprezentuje tytułowa Jadzia, zaś firmę Oksza - Jan, młody, przystojny i wykształcony syn właścicieli tej firmy. Jan Oksza za wszelką cenę chce namówić mistrzynię tenisa pannę Jadzię Jędruszewską do używania rakiety tenisowej marki Oksza, gdy tymczasem owa sportsmenka używa rakiety firmy Malicz. Gdy przybywa do jej klubu przez pomyłkę bierze Jadzię Malicz za Jadzię Jędruszewską, przy czym ta pierwsza nie robi niczego, aby wyprowadzić Jana z błędu. Od tej chwili następuję wiele nieporozumień i intryg, w których udział biorą wszyscy członkowie obu konkurujących ze sobą rodzin. Jak można się domyślić, wszystko kończy się dobrze, i na polu biznesowym i uczuciowym - firmy łączą kapitały, a głównych bohaterów łączy miłość.

Moją uwagę, jako osoby interesującej się różnymi formami marketingu, zwróciła świetna scena, w której tytułowa Jadzia zastosowała cross-selling w genialnym stylu. Starszy pan przyszedł kupić piłeczkę dla wnuka, a wyszedł z kajakiem, rakietami tenisowymi, strojem sportowym i całą masą innych rzeczy, a rzeczoną piłeczkę, po którą przyszedł otrzymał od uśmiechniętej sprzedawczyni w prezencie. Moim zdaniem ta scena jest wspaniałą lekcją cross-sellingu!

Cały film "Jadzia" do obejrzenia na stronie: https://www.youtube.com/watch?v=4vpqiDm9mKs

Linki do pozostałych filmów, które oczywiście też polecam:

"Papa się żeni": http://www.youtube.com/watch?v=LUmsgro371k

"Sportowiec mimo woli": https://www.youtube.com/watch?v=upT574ECCGA

"Dwie Joasie": http://www.youtube.com/watch?v=nnqXI2dEWQU

Więcej informacji o wszystkich filmach znajdziecie na stronie: http://filmpolski.pl. Polecam tę stronę, jako skarbnicę wiedzy o polskich filmach, tych dawnych i całkiem współczesnych.

czwartek, 25 lipca 2013

"Każdemu wolno kochać, bo się kocha sercem, a każdy je ma"

W ramach akcji Stowarzyszenia "Gwara Warszawska" i Galerii Jabłkowskich Fraszka jakiś czas temu oglądała film "Cafe pod Minogą" w ramach cyklu „Filmy ze starą Warszawą w tle”. W ubiegłą sobotę w ramach tego samego cyklu można było obejrzeć przedwojenny film z 1933 roku „Każdemu wolno kochać”. Fraszka uwielbia przedwojenne filmy i z przyjemnością wybrała się ponownie na Chmielną 21, by wraz z innymi pasjonatami starych filmów wspólnie się bawić.

Jeśli ktoś chciałby obejrzeć film, bo przegapił imprezę, cały można znaleźć bez problemów na Youtube:
https://www.youtube.com/watch?v=CvjvXnHcBAA

Kolejne filmy w ramach tego cyklu odbędą się:
  • 3 sierpnia (sobota) - 21:00 "Epidemia miłości" (2009)
  • 17 sierpnia (sobota) - 21:00 "Szkice Warszawskie" (1970)

"Każdemu wolno kochać" to historia zakazanej miłości biednego muzyka Alojzego Kędziorka i posażnej panny Reni Sagankiewicz, zaręczonej z bogatym ziemianinem Maciejem Baleronem. Renia kocha się w Alojzym, Alojzy w Reni, jednak miłość, choć odwzajemniona, nie przynosi zakochanym szczęścia, gdyż rodzice Reni kategorycznie sprzeciwiają się takiemu związkowi. Córka nie ma do powiedzenia wiele, to nie te czasy, gdy kobiety mogą decydować o sobie i wybierać męża samodzielnie. Alojzy ma przyjaciela Hipka (kapitalna gra Adolfa Dymszy), który ratuje go z kolejnych tarapatów: "przegania" komornika, załatwia zaproszenie na przyjęcie zaręczynowe Reni, w końcu sprzedaje jego piosenkę, która staje się przebojem i przynosi upragnione pieniądze. Alojzy to typowy artysta, żyje marzeniami, uczuciami i swoją muzyką, gdyby nie Hipek, nie udałoby mu się zdobyć ręki ukochanej i przychylności jej rodziców. Muzyk wciąż popada w tarapaty, tzn. w finansowych już jest, bo ma na głowie komornika, a przydarza mu się rzecz absurdalna, gdy podążając za ukochaną na wieś, trafia do szpitala psychiatrycznego w Wygłupinie, jako jego pacjent.

W tym czasie w Warszawie Hipek wraz z pokojówką Lodzią (Mira Zimińska) państwa Sagankiewiczów "rozkręcają biznes". Hiperk sprzedał piosenkę Kędziorka do teatru i został uznany za jej twórcę, Lodzia sprzedaje słodkości widzom, którzy przybywają na teatralne rewie, przy czym świetnie się bawią, a widzowie filmu wraz z nimi. Muzykowi Alojzemu, gdy dowiaduje się, że jego piosenka stała się znanym szlagierem, udaje się uciec ze szpitala i przybyć na przedstawienie, na którym na być ujawniony autor i kompozytor piosenki "Każdemu wolno kochać". Wszystko oczywiście kończy się jak najlepiej dla zakochanych, rodzice Reni w końcu zgadzają się na Alojzego, jako godnego, bo już bogatego, męża dla ich córki.


Niekwestionowaną wartością filmu jest kapitalna gra Adolfa Dymszy i Miry Zimińskiej. Warto wsłuchać się także w język aktorów - "warsiaski klimacik" słychać zwłaszcza w mowie Hipka. Takie teksty jak: "gdyby mistrzunio nie był taki frajer, to już by dawno się tam wtranżolił", "brak elementarnego wychowani połączone z chamstwem", "coś ty powiedział, ty łachudro w dziąsło szarpana" i wiele, wiele innych. Z nieukrywaną radością Fraszka zauważyła, że każda osoba oglądająca ten film miała cały czas uśmiech na twarzy.

Po projekcji filmu przeprowadzony został konkurs: pokazane zostały 3 sceny i trzeba było przypomnieć sobie, co w tych scenach mówili aktorzy. Po rozstrzygnięciu konkursu zagrała warszawska kapela, do muzyki której można było zatańczyć, do czego zachęcali organizatorzy wszystkich obecnych :-)

poniedziałek, 8 lipca 2013

"Cafe pod Minogą" - z cyklu "filmy o starej Warszawie"

O miłości do starych filmów Fraszka pisała już na tym blogu: "W starym kinie" i "Nie kochać w taką noc..." :-) W ubiegły piątek - 5 lipca Fraszka wybrała się z przyjaciółmi na film "Cafe pod Minogą" (wg powieści Wiecha). Pogoda dopisało, więc oglądanie filmu "pod chmurką" było wielką przyjemnością. Film zainaugurował cykl "filmy ze starą Warszawą w tle". Więcej informacji o cyklu poniżej:
(źródło: http://reporter.pl/a/?id=3458-Plenerowe-Kino-pod-Minoga-w-Galerii-Jablkowskich)

„Stowarzyszenie Gwara Warszawska i Galeria Jabłkowskich zapraszają do wakacyjnego, plenerowego "Kina pod Minogą", gdzie będzie można bezpłatnie obejrzeć cykl filmowy ze starą Warszawą w tle. W ramach wydarzenia zostaną zaprezentowane filmy, które przybliżą warszawski folklor, kulturę i gwarę - jednym słowem filmy z "warsiaskiem sznytem"! Poza filmami będzie można skosztować warszawskich przysmaków, potańczyć przy dźwiękach warszawskich szlagierów, spotkać się z autorami książek i filmów oraz wziąć udział w mini-warsztatach gwary. Kino będzie działać w Galerii Jabłkowskich - to podwórko przy ul. Chmielnej 21.
  • 5 lipca (piątek) - 21:00 - Cafe pod Minogą (1959 r.) - pokaz filmu już się odbył
  • 20 lipca (sobota) - 21:00 - Każdemu wolno kochać (1933 r.)
  • 3 sierpnia (sobota) - 21:00 - Epidemia miłości (2009)
  • 17 sierpnia (sobota) - 21:00 - Szkice Warszawskie (1970)”
Jeśli ktoś przegapił to wydarzenie, cały film może obejrzeć tu:


Fraszka nie będzie opowiadać fabuły, ten film warto obejrzeć nie dla fabuły tylko, ale zwłaszcza dla języka, specyficznej warszawskiej gwary i humoru. Trzeba przyznać, że dawno już nie uśmiała się tak na żadnym filmie. Następny film z tego cyklu Fraszka obejrzy także z przyjemnością, zwłaszcza, że to film przedwojenny.


wtorek, 30 kwietnia 2013

Nie kochać w taką noc to grzech...

Fraszka o słabości do starych filmów już pisała na tym blogu. Tym razem z nieskrywaną przyjemnością obejrzała film "Ada! To nie wypada" z 1936 roku. (Więcej o filmie tj. aktorzy, słowa piosenek, na stronie:
http://www.filmpolski.pl/fp/index.php/22461) A tytuł posta "Nie kochać w taką noc to grzech", to tytuł jednej z piosenek z tego filmu:



Ada, sprawczyni niejednej psoty i jeszcze większej liczby figli, przyspaża swojemu papci wiele kłopotów. Papcio (Antoni Fertner) kocha jedynaczkę, ale ma jej już serdecznie dość, więc planuje jej zamążpójście. Wybrankiem ma być hrabia Fred Orzelski, którego Ada jeszcze nie zna. Jednocześnie wysyła nieznośną córkę do szkoły z internatem dla hrabianek, aby tam nabrania dobrych manier i ogłady.

Fred nie zdradza nadmiernego zapału do żeniaczki i na zwiady do internatu wysyła swego ojca. Ada widząć podstarzałego amanta zachowuje się okropnie, wyrzuca kwiaty, objada się czekoladkami i ucieka sprzed oblicza zatrworzonego ojca przyszłego pana młodego.

Ada wykazuje się niezwykłym talentem do muzyki i śpiewu, dzięki czemu szybko staje się pupilką nauczyciela od muzyki, niejakiego Bemola kompozytora operetkowego. Z zapałem ćwiczą więc wszystkie jego kompozycje, Ada bardzo chciałabym obejrzeć tę operetkę w teatrze. Z pomocą przychodzi znajomy Bemola, który odprowadza panienkę do hotelu do niby chorego ojca, a w rzeczywistości do teatru. Na miejscu okazuje się, że primadonna, która miała zagrać główną rolę, zaniemogła i Ada, znająca wszystkie partie, ma ją zastąpić. Oczywiście wypada świetnie. Na sali w jednej z lóż znjaduje się Fred z przyjaciółmi i z miejsca zakochuje się w pięknej młodej śpiewaczce. Gdy nie może dostać się do jej garderoby, aby złożyć gratulacje, porywa dziewczynę sprzed teatralnych drzwi i uwozi na bal. Tam młodzi zakochują się w sobie.

W tym czasie ojciec Freda depeszuje do ojca Ady, że małżeństwo nie dojdzie do skutku. Zaniepokojony Antoni Fertner przyjeżdża do Freda, aby wyjaśnić całe zamieszanie. Fred zaprasza Antoniego do teatru, gdzie chce mu pokazać śpiewaczkę, w której się zakochał, aby udobruchać przyjaciela swego ojca. Ada również udaje się do teatru, gdyż kolejnego wieczoru musi zastąpić wciąż niedomagającą primadonnę. Ojciec Freda także zmierza za Adą, którą śledził wpost do teatru, gdzie podaje się za prasę. Jak łatwo się domyślić całe towarzystwo spotyka się w tearze, gdzie wszystko się wyjaśnia i szczęśliwie kończy.

Rolę Ady grała Loda Niemirzanka, Freda - zagrał rewelacyjny Aleksander Żabczyński, primadonną była niezrównana Mira Zimińska.

niedziela, 27 stycznia 2013

W starym kinie...

Dawno, dawno temu w telewizji polskiej w każdą niedzielę był emitowany cykl "W starym kinie". Fraszka z niecierpliwością czekała na te filmy i oglądała je z radością. Przedwczoraj wpadła jej w ręce płyta z filmem "Manewry miłosne" z 1935 roku. Film został poddany rekonstrukcji dźwięku i obrazu, fachowo nazywa się to "masteringiem cyfrowym". Na płycie znajduje się fragment filmu, gdzie pokazano obraz przed rekonstrukcją i obok po modyfikacji. Różnica jest ogromna. Film oglądało się Fraszce z przyjemnością. Zobaczyć świat sprzed II wojny, to coś. Na filmie pokazana została np. droga, wzdłuż, której rosły młode jeszcze drzewa, te drzewa mogły mieć jakieś 10 lat, czyli zostały posadzone po I wojnie światowej. W Polsce mamy wiele dróg, przy których rzędami rosną wiekowe 'romantyczne' drzewa i większość jest zapewne z tego okresu.

O czym jest film? Najkrócej - o miłości! Można by nawet pokusić się o nazwanie tego filmu komedią romantyczną. Mamy głównego bohatera porucznika Niko (gra go Aleksander Żabczyński), którego sroga rodzina w osobach dwóch ciotek i wuja, chce jak najszybciej ożenić. Ale nie tak łatwo tego wesołka, duszę towarzystwa i pierwszego do każdej zabawy wojaka do tego zmusić. Kandydatka już jest - to baronowa Kolmar (Tola Mankiewiczówna). Nico Quanti jest hrabią, więc rodzina chce go ożenić z równie wysoko urodzoną osobą. Na balu Niko poznaje piękną, lecz tajemniczą kobietę (baronowa z maską na oczach), tańczy z nią, rozmawia i wiele nie trzeba by się w niej zakochał. Nawet nie podejrzewa, że tę właśnie kobietę upatrzyła mu na żonę kochana rodzinka. Wściekły, że musi złożyć wizytę baronowej, wpada na pomysł, aby zamienić się rolami ze swoim ordynansem. Baronowa i jej pokojówka (Mira Zimińska) dostrzegają to przez okno i także zamieniają się rolami. Wynika z tego seria śmiesznych pomyłek i gagów. Zamiana ról wychodzi na jaw, ale ponieważ i ordynans i porucznik zakochują się w swoich partnerkach, wszystko kończy się dobrze.

Dociekliwa natura Fraszki kazała jej natychmiast poszukać więcej informacji, nie tylko o tym jedym filmie, ale także o innych filmach sprzed II wojny światowej. Fraszka znalazła w Internecie fantastyczną stronę: http://www.filmpolski.pl/, tworzoną przez Wydział Reżyserii Filmowej i Telewizjnej Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. Leona Schillera w Łodzi - świetna robota! Jest tam wszystko o  filmach od roku 1902.

Tu więcej info o filmie "Manewry miłosne" (reżyserzy, aktorzy, słowa piosenek):

Fraszka postanowiła poszukać w Internecie innych filmów i oczywiście na youtube jest ich trochę, m.in. "Paweł i Gaweł" z 1938r., z fantastyczną grą Adolfa Dymszy i Eugeniusza Bodo, który Fraszka natychmiast obejrzała i ucieszyła się, że teraz już wie, skąd pochoszi piosenka "Ach śpij kochanie", którą namiętnie śpiewała swojemu siostrzeńcowi i siostrzenicy :-)  Tu piosenka:


Na liście fimów do obejrzenia znalazły się m.im.:
  • Pani minister tańczy, 1937r.
  • Ada! To nie wypada!, 1936r.
  • Dwie Joasie, 1935r.
  • Co mój mąż robi w nocy, 1934r.
  • Moi rodzice się rozwodzą, 1938r.
  • Druga młodość, 1938r.
  • Trzy serca, 1939r.
  • Dziewczęta z Nowolipek, 1937r.
  • Czy Lucyna to dziewczyna?, 1934r.
  • Niedorajda, 1937r.
  • Zapomniana melodia, 1938r.
Fraszka śmie twierdzić, że gdyby nie wojna, to w tworzeniu komedii romantycznych Polska byłaby naprawdę niezła.